wirtualne wsparcie w języku obcym

WIRTUALNE WSPARCIE W JĘZYKU OBCYM. WYWIAD Z KAROLINĄ BRZUCHALSKĄ

Wirtualna Asysta w Polsce rozkwita raptem od kilku lat. Zapotrzebowanie na tę profesję wzrosło zwłaszcza w ciągu ostatnich miesięcy, jako że wiele firm musiało w krótkim czasie przenieść się do sieci. Natomiast na zachodzie Wirtualne Asystentki działają prężnie od dawna. Czy warto oferować wirtualne wsparcie w języku obcym? Jak wygląda rynek wirtualnej asysty za granicą?…

komunikacja z samym sobą wing person

KOMUNIKACJA Z SAMYM SOBĄ – TYCH BŁĘDÓW NIE WARTO POPEŁNIAĆ W SWOIM BIZNESIE

Ile razy zaciskasz zęby, powtarzając sobie, że dasz radę? Jak często ignorujesz sygnały własnego organizmu i po prostu przesz do przodu? Jak często siedzisz do późna, bo zadanie musi być zrobione? Komunikacja z klientami jest kluczowa w prowadzeniu własnego biznesu. Ale równie ważna, jeśli nie ważniejsza, jest komunikacja z samym sobą. Jakich błędów nie należy…

tłumaczenia medyczne język obcy wing person

TŁUMACZENIA MEDYCZNE, CZYLI JAK WYKORZYSTAĆ JĘZYK OBCY W BRANŻY MEDYCZNEJ

Wyobraź sobie, że planujesz wyjazd do innego kraju. Nie znasz miasta, mieszkańców ani języka. Musisz załatwić mnóstwo formalności, zarezerwować lot, hotel, ogarnąć dojazd w zupełnie obcym miejscu. Pół biedy, jeśli to podróż na wakacje, czy weekend ze znajomymi. Ale Ty jeszcze musisz zaplanować pobyt w klinice, zgromadzić dokumenty, przygotować się na badania. A do tego…

praca w języku obcym

GDZIE SZUKAĆ PRACY Z JĘZYKIEM OBCYM?

Panuje przekonanie, że po studiach lingwistycznych możesz pracować albo jako tłumacz, albo jako nauczyciel. Ewentualnie jako lektor w szkole językowej. Sama przez wiele lat wierzyłam w taki czarno-biały scenariusz. Jednak dzisiejszy rynek, a zwłaszcza Internet i social media są o wiele bardziej różnobarwne. I jeśli chcesz aktywnie wykorzystywać język w swojej pracy, nic nie stoi…

Bezradnik tłumacza

BEZRADNIK POCZĄTKUJĄCEGO TŁUMACZA, CZYLI DLACZEGO TO SOBIE ROBIĘ

Nie umiem tłumaczyć. Powiem więcej, nawet tego nie lubię. Nie klepię dwudziestu stron dziennie, stukając radośnie w klawisze w rytm ballad Okudżawy. Zanim rozpocznę kolejny rozdział, zdążę upiec dwa ciasta i przeszastać połowę wypłaty na allegro. Odpalam plik z takim entuzjazmem, z jakim wysłuchuję opowieści męża o historii korpusów Green Lanterna. Ale jak już usiądę…